run baby koszulka

run baby z Boską Matką!

Boskie koszulki wspierają Boską Matkę w walce z rakiem piersi. A pomarańczowo - różowy projekt podbił Wasze dobre serca! Dzięki temu wspólnymi siłami udało nam się uzbierać blisko 12 000 zł, które wspomogą leczenie Kasi Boodie do której powrócił rak piersi.

Założenie naszej marki, naszego e-sklepu od samego początku było takie, że będziemy włączać się w akcje społeczne. Zawsze tak działałyśmy, nawet wtedy kiedy jeszcze o marce rb świat nie słyszał. Ja mocno angażowałam się w pomoc bezdomnym psiakom pomagając w ich adopcjach, organizowałam edukacyjne zloty dla kobiet w ramach Kobiecanek, a Ola była dobrym duszkiem włączając się w działania hospicjum.

Nie było więc innej opcji, żeby nie przekuć tego w czas i miejsce w jakim obecnie jesteśmy. Pomaganie daje nam bowiem ogromną frajdę! Monika Florczak, nasza serdeczna koleżanka, z która znamy się przez biegi kobiet, napisała do nas ostatnio słowa, które na długo zostaną w naszej pamięci. Pozwolę sobie je tu przytoczyć w niezmienionej formie:

Drogie Moje! Wczoraj w pracy miałyśmy pogadankę na temat profilaktyki raka piersi. Pielęgniarka, która prowadziła warsztaty, zaczęła opowiadać (ze łzami wzruszenia) o jednej boskiej matce i dwóch paniach, które tak naładowy ją pozytywną energią, że bez wątpienia przyczyniło się to do poprawy stanu zdrowia owej boskiej matki. Oczywiście, jak ktoś był w temacie, nie miał trudności, by rozpoznać historię Kasi Boodie i Wasz wkład w jej historię. Na sali było nas z 50 i wszystkie ryczałyśmy. Jesteście NIESAMOWITE!!!

Obecnie Kasia Boodie, zresztą też uczestniczka naszej piersiowej imprezy we Wrocławiu gdzie pobiegła wkrótce po zakończeniu pierwszej fazy leczenia,  przyjmuje chemię o nazwie kadcyla.  Jeden wlew to koszt ponad 25 000 zł. Kasia jest po 5 dawce, ma się dobrze i co najważniejsze leczenie przynosi pozytywne efekty - komórki rakowe zniknęły i teraz tylko trzymać kciuki aby tak już pozostało.

Kasia przemierzyła  z nami Polskę podczas Biegu Kobiet Zawsze Pier(w)si. Była obecna wraz ze swoim boskim stoiskiem w Warszawie, Poznaniu i Krakowie. Śmiejemy się, że  teraz bez względu na wszystko, będzie nam zawsze towarzyszyć. Obecność Kasi, jej energia sprawia, że ten piersiowy bieg nabiera jeszcze głębszego znaczenia. Ale jest jeszcze jeden bardzo ważny skutek tej wspaniałej znajomości.

Kasia poprosiła mnie, aby jej słowami podzielić na forum. Jestem ogromnie wdzięczna, ale pieniądze są tu efektem ubocznym. Największą wartość mają dla mnie te emocje i to wsparcie, które czuję podczas spotkania z uczestniczkami biegu. Która z Was była choćby na jednych zawodach – wie o czym piszę. Były łzy wzruszenia, ryczałyśmy na scenie jak bobry! Ze szczęścia!

Przypomnę, że Kasia zachorowała na raka piersi będąc w ciąży. Szczęśliwie udało jej się urodzić dziś dwuletniego już Jasona i powrócić do zdrowia. W jej leczeniu pomocna była fundacja Rak and Roll, która pomaga w ramach swojego projektu pt. BOSKIE MATKI właśnie chorującym na nowotwory przyszłym mamom. Kasia jest właśnie jedną z nich.

Radość z wyleczenia niestety okazała się pozorna. W czerwcu niespodziewanie w jej piersi ponownie pojawił się złośliwy rak piersi. Tym razem z przerzutem na płuca.

Energia Kasi jest jednak tak wielka, jej optymizm tak zarażający wszystkich wokół, że jak wspominałam, leczenie nową (choć horrendalnie drogą) terapią przynosi skutek. Niemniej wciąż potrzebujemy wsparcia, więc jeśli tylko masz możliwość, podziel się cegiełką wsparcia. Dobro zawsze powraca z jeszcze większą, boską mocą!

Kasi leczenie dorzucając cegiełkę przez fundację Rak and Roll na jej imienne subkonto o nr:

06 1140 2017 0000 4302 1309 9082 z dopiskiem „dla Boskiej Kasi”. Więcej informacji także tu => https://www.raknroll.pl/chce-pomoc/pomoz-podopiecznemu/boska-kasia/

Niebawem będziemy miały także więcej informacji jaki jest dalszy plan leczenia Kasi i czy wciąż będzie trzeba kontynuować leczenie kadcylą. Kolejne pomysły aby wesprzeć Kasię w przygotowaniu, będę się tym dzielić.

Tymczasem run baby run!

Udostępnij