Biegam w lato, czy grozi mi udar?

Przed nami iście letnie dni, być może też Twój wymarzony urlop i Twoje bieganie. Czy da się to połączyć  kiedy słońce praży i czy przypadkiem nie narobimy sobie przez to więcej szkód niż pożytku?Poniżej wypisałam w punktach kilka moich sprawdzonych patentów, które pomogą przetrwać letni czas aktywnie i z głową. Zanim jednak rozwinę temat, chcę zwrocić uwagę na udaru cieplny spowodowany przegrzaniem organizmu.

Wystąpieniu udaru cieplnego (słonecznego) sprzyja nieodpowiednie ubranie (zbyt ciepłe i nieprzewiewne), brak wody do picia i długie przebywanie na pełnym słońcu bez ochrony skóry i głowy. Na udar cieplny zapadały kiedyś często osoby pracujące fizycznie na polu np. przy żniwach. Ta przypadłość zdarza się także u sportowców trenujących w pełnym słońcu i żołnierzy, ale i u
"wielogodzinnych plażowiczów", którzy mają niską tolerancję na wysokie temperatury i nie ochraniają się przed słońcem.

Czy to oznacza, że powinnaś zrezygnować z aktywności w upał? Nie. Przeczytaj poniżej na co warto zwrócić uwagę...i nie przesadzaj z kilometrami oraz lataniem w pełnym słońcu w upalny dzień.

1. Aktywność z rana lub wieczorem

To najlepsze rozwiązanie, aby przesunąć swoją aktywność w czasie, np. ok. 7 – 8 rano lub po godz. 20. Przenieś się w zacienione miejsce np. leśne czy parkowe drużki. Unikaj biegania po chodnikach, przy ulicy bo spalony słońcem asfalt oddaje ciepło. I nie przesadzaj z kilometrażem. Jeśli naprawdę jest upalnie, a Ty nie czujesz się na siłach, odpuść, zmniejsz ilość kilometrów, skróć trening. Jeśli z kolei ćwiczysz w domu, wyjdź z matą do parku, znajdź miłe, zacienione miejsce lub ćwicz na ogródku.

Podczas mojego pobytu nad Bałtykiem uwielbiałam biegać boso rano lub wieczorem po plaży. To też miła opcja z finałem w zimnej wodzie.  Jeśli nie biegasz na słońcu, czapka czy daszek nie będą potrzebne. Dobrze aby w cieniu Twoja głowa „oddychała” a nie pociła się dodatkowo i niepotrzebnie w czapce. Jeśli jednak uprawiasz plażing to wiadomo inna sprawa – chroń głowę! 

2. Woda mineralna i izotonik

Zbieraj na swoje aktywności wodę mineralną lub izotonik nawet na krótkie dystanse. Zrezygnuj z wody źródlanej, która nie zawierała minerałów, a tylko pomaga je wypłukiwać. Butelkę lub bidon schowaj do plecaka biegowego. Pamiętaj o tym przede wszystkim przy dłuższych wybieganiach.



Dodatkowo na trasę moich wycieczek biegowych zabieram pieniądze aby móc zakupić jakiś sok czy przegryzkę w schronisku. Bardzo do tego przydaje mi się kieszonka w mojej sportowej spódniczce na drobniaczki. Zdarzało mi się też, zabierać butelkę wody kiedy biegałam pętle w parku. Wówczas chowałam ją dyskretnie na trasie pod drzewem czy krzakiem. 

Pij wodę mineralną, bogatą w minerały. Uzupełnisz dzięki temu magnez, sód i potas czyli pierwiastki,  które wraz z potem wypływają z naszego ciała. Ich niedobór może powodować np. skurcze. 

Idealnym pomysłem jest też zorganizowanie izotonika domowej roboty. Dodaje energii, dodatkowo gasi pragnienie i smakuje. Zawiera wiele wartościowych i prostych składnikówjak sód czy węglowodany.

IZOTONIK DOMOWEJ ROBOTY

  1. woda mineralna (np. staropolanka niegazowana, która jest lekko gazowana),
  2. sok z cytryny,
  3. cukier lub miód,
  4. mięta,
  5. sól.

Wszystko mieszasz razem dokładnie, wkładasz do lodówki na jakiś czas i przed wyjściem zabierasz ze sobą.

3. Potnik na rękę

Jego brak odczułam przy moim niedzielnym starcie na Dolnośląskim Festiwalu Biegów Górskich w Lądku Zdroju. Mimo, że trasa prowadziła przez las, było parno. Czułam się jak saunie, a strugi potu wlatywały mi do oczu drażniąc mi oczy. Nieprzyjemne. Prosta sprawa więc aby mieć potnik na rękę.
Dobra wiadomość jest taka, że intensywność naszego pocenia się jest największa z reguły przy pierwszych kilometrach, a potem nieco się stabilizuje. Nie musisz więc mieć na ręce opaski z frotte przez cały bieg. Można schować ją do kieszeni (też tej w spódniczce) i lecieć dalej.

 

4. Przewiewna bielizna

Zawsze w upały wybieram majtki termoaktywne które oddychają. Nie jest to absolutnie bawełna, bo ta tkanina chłonie wodę jak gąbka zamiast ją odprowadzać. Majtki powinny być z poliestru jak zresztą każda rzecz do aktywności sportowej. No i zrezygnuj w upał z wkładania wkładki jeśli oczywiście nie masz do tego wskazań tj. jak okres czy jakieś plamienia. Im więcej powietrza wpuścimy w obieg, tym będzie wygodniej. 

Zadbaj o profesjonalny i dobrej jakości stanik sportowy. Mój oddycha razem ze mną pełną piersią! Używam staników  Anity z serii active, a moich hitem jest przewiewny bo uszyty z siateczki delta pad w koralowym odcieniu. Zrezygnuj w upał ze staników typu push – up  nawet na co dzień. Gąbka wchłania wilgoć jak szalona! A to wylęgarnia bakterii i nieprzyjemnego zapachu razy tysiąc! Dodatkowo taki stanik z fiszbinami może obetrzeć ciało, a o tym, że nie podtrzymuję jak należy w czasie biegania nawet nie wspomnę!


5. Koszulka na ramiączka, albo bez?

Biegam w samym biustonoszu sportowym. Jest na tyle zabudowany i ładnie wygląda, że nie mam z tym problemu. Jeśli jednak nie możesz się przemóc, postaw na lekką bokserkę.

6. Schłodź głowę przed wyjściem

Głowa to największy „odprowadzacz” ciepła.  Zimą warto je zatrzymać stąd zawsze wskazane są bufki czy czapki. Latem dobrym patent to zmoczenie lekko włosów (lub wersja hard – całą głowę) letnią wodą. Ten prosty zabieg prawi, że poczujemy się rześko i schłodzimy nieco organizm. Zwróć też uwagę, że zaprawieni w boju biegacze, podczas zawodów, piją drobny łyk wody na punkcie nawadniania (jeśli w ogóle) i resztą oblewają sobie głowę. Mam nadzieję, że te kilka wskazówek podpowie Ci jak ruszać się w ciepłe dni z głową. Tymczasem ściskam słonecznie i lecę odrobić swoje biegowe zadanie! 

Udostępnij